• 572 955 747
  • angitia@angitia.pl

Z cyklu "Przypadki z Leśnej": choroba Osgooda-Schlattera

 

W lutym 2015 bracia Zapertowie przyszli do naszego terapeuty Adama Kuny z rocznym zakazem gry w koszykówkę. Okazało się, że cierpią na chorobę Osgooda-Schlattera, jałową martwicę guzowatości kości piszczelowej.

To dość częsta przypadłość u młodych sportowców, raczej chłopców niż dziewczynek. Pojawia się przed zarośnięciem chrząstki zrostowej – zwykle do 16 roku życia. Intensywne obciążanie nóg podczas trenowania sportów powoduje u młodych ludzi zmiany chorobowe w okolicy przyczepu mięśnia czworogłowego uda, tuż poniżej rzepki. W tym wieku bowiem wzrost kości postępuje szybciej niż wzrost mięśni i ścięgien. W efekcie w tkankach miękkich powstaje napięcie i brak elastyczności. Guzowatość kości piszczelowej zmienia się, mówiąc kolokwialnie, w twardy i bolesny kolec, często gorący i obrzęknięty.

Choroba ta może trwać od kilku miesięcy do nawet kilku lat. Zwykle lekarz zaleca wstrzymanie aktywności fizycznej i długotrwałe odciążenie układu ruchu, co ma spowodować wycofanie się choroby. Jeśli to nie przynosi efektów, wykonuje się operację. Lecz dla czynnego zdolnego sportowca długa przerwa w karierze to ogromna strata. Dlatego Patryk i Michał zdecydowali się na powięziową terapię manualną metodą FDM.

Nasz terapeuta pracował wokół guzowatości i na rzepce, gdzie rozpoznał zniekształcenia powięzi zwane dystorsją kontinuum i taśmą spustową. Rozpracowywał także uda i mięsień prosty przy przyczepie dna miednicy. Ból znikał stopniowo, ale dość szybko – u Michała konieczne było pięć zabiegów, u Patryka tylko cztery. Poprawa okazała się trwała, bo od tego czasu, przez ponad półtora roku, ból nie powrócił. Dzięki pracy z powięzią chłopcy mogli wrócić do gry ze zdrowymi kolanami i dziś reprezentują kluby ze Śląska: piętnastoletni obecnie Michał Dąbrowę Górniczą, a czternastoletni Patryk Polonię Bytom. Życzymy chłopakom sukcesów i cieszymy się z efektów naszej terapii.

 

        

zaperty